Dwudziesta trzecia Niedziela zwykła

08.09.2019r 


Dlaczego nie umiemy oddać wszystkiego Panu?, ks. Janusz Mastalski


Wydarzenia, które rozegrały się przed laty w małym miasteczku Biesłan na Kaukazie, wstrząsnęły całym cywilizowanym światem. Wielu snuło refleksje nad granicą ludzkiej nienawiści i okrucieństwa, zastanawiało się, jak będą żyć rodzice w domu, w którym zabrakło dzieci stanowiących sens ich życia. Czy można być wtedy nadal apostołem miłości? Czy można być szczęśliwym?

Odpowiedź twierdząca istnieje tylko w perspektywie wiary. Oto słowa dzisiejszej Ewangelii: „Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”. Czy te słowa można zamienić w czyny, nawet gdy dotyka nas wielka tragedia?

W jednej z rodzin ojciec stał się alkoholikiem. Wcześniej był człowiekiem wierzącym, dobrym mężem. Zaczęło się piekło i rozkład rodziny. Zaczął wracać nocą pijany. Przestał chodzić do kościoła. Żona z dziećmi modliła się stale o jego nawrócenie, jednak bezskutecznie. W końcu powiedziała do Matki Bożej: „Co wieczór, gdy męża nie będzie w domu, a dzieci pójdą już spać, będę leżeć krzyżem na podłodze do chwili jego powrotu i modlić się o nawrócenie aż do skutku”. Trwało to długo, cały rok. Mąż o niczym nie wiedział, bo gdy kobieta słyszała, że wraca pijany, cicho kładła się spać. Była tym bardzo zmęczona. Po roku powiedziała do męża wobec dzieci: „Pójdziemy na Jasną Górę prosić o nawrócenie dla tatusia”. Niestety, pielgrzymka nie pomogła w przerwaniu tego rodzinnego koszmaru. I wtedy rozpoczął się dla żony najgorszy etap: walka pomiędzy miłością a nienawiścią, wiernością a zdradą, będącą formą ucieczki.

o rozdarcie przeżywają również rodzice dzieci zamordowanych w Biesłanie. Jakże trudno wybaczyć, nie żywić chęci zemsty! Czy jednak wszyscy rodzice są skazani na taką postawę? Czy każdy z nas w chwilach wyborów jest skazany na zdradę? Aby nastąpiła zamiana emocji – miłości wbrew wszystkiemu na nienawiść – muszą zaistnieć warunki. Jakie one są? Kiedy więc zdrada i nienawiść są możliwe? Co musi się stać w człowieku, aby przekreślił drogę z Chrystusem? Oto próba odpowiedzi.

Najpierw musi wystąpić brak systemu obronnego przed pokusą. Święty Hieronim mawiał, że „kto nie odeprze pokusy natychmiast, już jest w połowie zwyciężony”. Nie powinno być zatem miejsca na pertraktacje ze złem. Zasada „akcja–reakcja” ma tu szczególne zastosowanie. Tylko natychmiastowe oddalenie pokusy zapewnia bezpieczeństwo. Współczesny człowiek zbyt wiele oblicza, zastanawia się, ulega w myślach. Brak swoistego „systemu immunologicznego” w postaci stanowczego „nie”, gdy pojawia się chęć zrezygnowania z podstawowych wartości, sprawia, że człowiek nie potrafi zostawić wszystkiego i ofiarować się Bogu! Niestety, w obecnych czasach człowiek jest konsekwentnie odzierany z religijności i ze środków zapewniających wygraną w walce z pokusą. Trzeba więc zbadać ten system obronny, którym jest „chrześcijański system wartości”....

WIĘCEJ >>>

 

 


Mdr 9, 13-18b Prawdziwa mądrość

Czytanie z Księgi Mądrości

Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł.
Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?
I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, a wybawiła ich Mądrość. Oto Słowo Boże.

POSLUCHAJ


Flm 9b-10. 12-17 Wszyscy są braćmi

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filemona

Najdroższy:
Jako stary Paweł, a teraz jeszcze więzień Chrystusa Jezusa, proszę cię za moim dzieckiem, za tym, którego zrodziłem w kajdanach, za Onezymem. Jego ci odsyłam; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu. Zamierzałem go trzymać przy sobie, aby zamiast ciebie oddawał mi usługi w kajdanach noszonych dla Ewangelii. Jednakże postanowiłem nie uczynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. Takim jest on zwłaszcza dla mnie, ileż bardziej dla ciebie zarówno w doczesności, jak w Panu. Jeśli więc się poczuwasz do łączności ze mną, przyjmij go jak mnie. Oto Słowo Boże.

POSŁUCHAJ


Łk 14, 25-33 Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.
Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem». Oto słowo Pańskie.

POSŁUCHAJ

8 września

"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem."  Łk 14,25-27

Zgodnie z przysłowiem: "cokolwiek czynisz, czyń dobrze i patrz na koniec", należy również i w ten sposób pojąć temat bycia uczniem Jezusa. Ewangelista pokazuje nam wyraźnie różnicę pomiędzy tłumami, które szły z Jezusem a ludźmi, którzy mieliby być Jego uczniami. Ci, którzy "nienawidzą" wszystkiego, co przeszkadzałoby być jak najlepszym uczniem Jezusa, którzy są wierni Jego nauce, może nawet mimo nacisków rodziny, czy najbliższych, wyróżniają się z tego tłumu.
Czy moja mentalność, poddanie innym, podobają się Jezusowi? Czy naśladuję przykład Jego życia?
ks. Robert Będziński SChr

POSŁUCHAJ

 

 

 

 

 

   źródło:

http://www.biblijni.pl/